Wpadnij na boisko!

Oddolne inicjatywy mają ogromną siłę, bywa że zaczynają się niewinnie, w bardzo ograniczonym zakresie, a po jakimś czasie urastają do niesamowicie sprawnej kampanii społecznej. Dobrym przykładem tej tezy jest inicjatywa Marka Kuszneruka i Marcina Gniazdowskiego, którzy doszli do wniosku, że czasami dorośli ludzie potrzebują beztrosko, niczym dzieci, zapomnieć się w grze na boisku. Tak zrodziła się inicjatywa NASZE BOISKO.

Od kwietnia do października gracze organizują sobie wzajemnie wolny czas z pożytkiem dla zdrowia. Jak to się robi? Nadzwyczaj prosto − przychodzi się na boisko w niedzielę o 18.00 i gra. Ile to kosztuje? Nic, bo niby dlaczego ma kosztować? Organizatorzy rozwiewają mity, które powszechnie utarły się w polskiej rzeczywistości. Jednym z nich jest przeświadczenie, że gra musi kosztować, bo trzeba wynająć obiekt sportowy i zorganizować ludzi. Zapominamy jednak o tym, że każda szkoła mała czy duża ma boisko. Kiedy placówka przestaje funkcjonować (godziny popołudniowe) boisko należy do lokalnej społeczności. To miejska przestrzeń publiczna, tak samo jak np. park. Nikogo nie trzeba pytać o pozwolenie na wejście na boisko, tak samo jak nie trzeba prosić o zgodę na korzystanie z publicznych terenów zielonych (skwerów, parków). „Boiska są nasze!” przekonuje Marek Kuszneruk. Gdy korzystamy z nich zgodnie z regulaminem obiektu, nie łamiemy prawa.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU
 Strona 30  Strona 31
ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Lepiej zjeść dwa śniadania niż wcale

Nastolatki, które nie jadły śniadań, częściej miały nadwagę i były otyłe niż rówieśnicy, którzy spożywali je nawet dwa razy; śniadanie jest bardzo ważnym posiłkiem, od którego należy zaczynać dzień.

Czytaj więcej

Życiodajne słońce

Dzieci powinny każdego dnia spędzać więcej niż godzinę na świeżym powietrzu, gdyż działanie światła dziennego może zapobiec krótkowzroczności.

Czytaj więcej